Dawniej elegancja wciśnięta była w gorset i przykryta wieloma warstwami ozdobnej tkaniny. Nie tylko kobiety, ale także mężczyźni swoją wytworność prezentowali, sprowadzając dobrej jakości materiały z całego świata. Świat, także w kwestii mody, nie podąża jednym torem i dziś mówimy o elegancji w stylu angielskim, francuskim czy amerykańskim. Czym jest nasza polska modowa świetność od pasa w górę?
Otwartość na bycie sobą w każdej odsłonie.
Obecnie trudno mówić o tym, co jest wyznacznikiem elegancji. Jakkolwiek kanony niezmiennie wskazują kierunki, w których trzeba podążyć, by odkryć swój szyk, to coraz częściej zdarza się, że przymykamy na nie oko i wychodzi nam to na dobre. Okazuje się, że nie trzeba, a nawet nie wolno określać koloru czy kroju eleganckiej bluzki. Ważniejsze jest to, jak się ją nosi. W dalszym ciągu jednak minimalizm, a także skłonność do tego, by odsłaniać mniej, pozwala poczuć się wytwornie.
Co ja mam na siebie założyć?
To z pewnością dylemat niejednej kobiety. Podczas dobierania stroju pod uwagę bierzemy kilka aspektów:
- adekwatność ubioru do sytuacji,
- zadowolenie z własnego outfitu,
- komfort i wygodę,
- reakcję otoczenia na to, jak się prezentujemy.
Na każdym kroku staramy się także przemycić odrobinę własnego „ja”, podkreślić walory urody i zniwelować niedostatki. Elegancka bluzka to taka, w której czujemy się elegancko. I nie jest doprawdy przesadą stwierdzenie, że w tym względzie możemy pozwolić sobie na dużo więcej niż klasyczna biała koszula.
Elegancka bluzka w kolorze samopoczucia.
Biało-czarna dystynkcja w stylu Chanel zawsze jest na czasie. Nie jest to efekt dobrego marketingu tylko kwintesencja kobiecości. Zawsze możemy odrobinę ją urozmaicić, stawiając na koronkowe wykończenia czy żakardowe wstawki. Pomysłów na to, jak ożywić codzienny look, aby nadać mu odrobinę niecodzienności i trzymać w ryzach eleganckie tony jest mnóstwo. Nie musimy w tym celu rezygnować z dwukolorowej, utrwalonej w modzie konwencji.
Gdyby jednak odrobinę się zaróżowić, bądź pójść w stronę zielonego powabu zgodnie z tym, co w duszy gra, może się okazać, że to niezwykle eleganckie rozwiązanie.
Zalecany jest umiar, ale także kreatywność w tworzeniu stylizacji, które niezależnie od koloru nosić będą znamiona galanteryjnego ujęcia tematu. Być „glamour” to nosić się dobrze i umacniać własne przekonanie, że elegancja więcej ma wspólnego z tym, w jaki sposób postrzegasz siebie niż wierność trendom, które zwyczajnie mogą nie trafiać w gusta.
